Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą balcerowicz musi odejść

Magia Leppera

...Albo "Balcerowicz musi odejść!" Usłyszałem o ś.p. panu Marszałku podczas wyborów prezydenckich w 1995, a więc w tym samym czasie, gdy stawiałem pierwsze kroki jako kabareciarz. Wtedy nie zdał mi się wart uwagi. Dopiero za Buzka przy akcjach palenia i wysypywania zboża przykuł moją uwagę rewelacyjny szlagwort, którym posługiwał się w chórze swych kompanów (swoją drogą - życie po raz kolejny dogoniło i przegoniło kabaret - obrazki z blokad były równie barwne jak inscenizacja w "Kabareciku" Lipińskiej przy okazji "Balcerowicza, co wyciął numer"). Po tym szlagworcie było tylko gorzej, czyli Talibowie w Klewkach, noszący w sobie ziarno prawdy (bo Miller z Kwachem te więzienia CIA jednak chyba do nas zaprosili...), ale na refren się nienadający. Dziś tymże lepperowskim "Balcerowicz musi odejść" w wersji "zamilknąć" posługuje się aparat partii mówiącej o sobie jako wielkomiejskiej inteligencji. Co wtedy było populizmem, dziś robi za gło...