Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wiersz o warszawskim referendum

Spóźniony słoik

Wiersz powstał lata temu w reakcji na to, jak pewien premier i z tej samej partii pewna pani burmistrz zachęcali do nieuczestniczenia w referendum dotyczącym jej odwołania. Nie do tego, by głosować przeciw odwołaniu. A do absencji w referendum. Takie tam nasze polskie potyczki z rozumieniem, na czym polega demokracja. SPÓŹNIONY SŁOIK Płacze pani Słoikowa w komisji wyborczej, Bo pan Słoik demokracji miał przyjść zrobić dobrze, Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma, A już jest po osiemnastej - a Słoika nie ma! Wszystko darmo: szkolne stoły pod zielonym suknem, I komisja z sześciu członków, niech którego stuknę... Piłka nożna, uprawiana co niedzielę w sali Gimnastycznej, na boisko wyszła - wyganiali. Może mu się co zdarzyło? Może go napadli? Szare piórka oskubali, ważny głosik skradli? To przez zazdrość! To Skowroński z bandą skowroniątek! Pióro – głupstwo, jest długopis, ale głos - majątek! Nagle zjawia się pan Słoik, poświstuje, skacze... Gdzieś ty la...