Ewelinie W. BEZ ZWIĄZKU Twe związki dla mnie są bez związku. Nie mam wobec nich obowiązków. Co ma do tego nasza przyjaźń, Że jesteś czyjaś (ciało i jaźń)? Poszlibyśmy razem do parku, Skąd wygonimy nocnych marków (chyba że będą z tych bez karku, Co głowę noszą wprost na barku). Lub poszlibyśmy gdzieś na obiad, Na którym strasznie bym się obiadł (i uderzywszy głową o blat Prosiłbym Cię o jakiś opiat). Moje związki z Tobą bez związku. Nie mamy wspólnych obowiązków. Czas, co go swym poświęcam dzieciom I tak by z Twoim się nie przeciął. Więc kiedy pójdziemy do kina, To nie, by myśleć o mych synach (lecz o niewinnej lampce wina Już po seansie. I przyczynach I skutkach tego żeśmy mogli W kumpli dwuosobowej grupie Narzekać: Twoi faceci jacy podli I moje baby jakie głupie)... Bo tego chyba nikt nie roi, Że masz być moja, a ja – Twoim (bo taką mamy z tego przyjaźń, Że ja czyjś jestem, a Ty – czyjaś). Jako absolwent mat...