Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą bartek brede o bytomiu

SONETY BYTOMSKIE całość

Zdarzyło mi się pomieszkać w rodzinnym mieście ponad 20 lat po tym, jak je opuściłem. Wspomnienia zalały mnie falą obrazów, które pomieściłem w najobszerniejszym z moich cykli. SONETY BYTOMSKIE 1 Drożdżówka Piekarnia na Piekarskiej… Zakrawa na banał, Lecz tak bywa w starej, dobrej opowieści: Asfalt na bruk lany, zabytkowa bana I za drożdżówkę z serem złoty i trzydzieści. Trzy pięćdziesiąt w Warszawie… Przyszłość, gdy wybrana, Rzuca się na przeszłość, patrosząc ją z treści. A treść jest. Nam dana. Jak bana – drewniana. Czeka, aż wiersz wieczny miejsce w wieki zmieści. Piekarnio z Piekarskiej: jak fatamorgana Znikniesz mi zapewne. I pewnego rana Będę przy witrynie pustej ściskał z gniewu pięści. Z gniewu, że rodzinne miasto jest do umierania. Że rodzinne nie rodzi nic prócz opisania. Że o gruzy i zgliszcza jaźni pióro chrzęści. 2 Plac Kościuszki A Ciebie już nie ma. Bo goniąc Europę, Która kulturę traktuje wszak serio, Wziął się...