KOLACJA PRZY ŚWIECACH Ciekawe, czy tej małej przyświeca Nadzwyczajność kolacji przy świecach? Golnąłbym sobie dla kurażu, Spotkalibyśmy się w jakimś garażu I przy różowo-liliowym zmierzchu Jedlibyśmy... A świece na wierzchu, Bo podniesiona klapa (w tych sprawach nie jestem gapa)! Na samo dno zaś frustracji Pcha mnie, że ona może chcieć w restauracji. Na kompromis pójdę – żyjmy w zgodzie: Zjedzmy w odrestaurowanym samochodzie! Najlepiej w jakimś drive-inie, To się należy przecież dziewczynie! Chyba że (upierdliwa być gdy chce baba) „coś orientalnego” – wtedy na kebaba! Ciekawe, czy tę małą podnieca Magia kolacji przy świecach? Jeśli tak, to wkrótce się dowie, Że mam diesla, więc będą żarowe!