Zdałem sobie niedawno sprawę, że urodzeni po 1984 roku to już znaczny procent Narodu. Że w związku z tym mogą nie mieć niemiłych konotacji ani z tą datą, ani z wizją zawartą w książce pod tym tytułem. Tym bardziej, że rzeczywistość dookolna pod wieloma względami wyprzedza tę opisaną w pomnikowym dziele. Co dawniej przedstawiane było jako antyutopia, dziś może zdawać się sielanką. Na marginesie - mieliśmy przy piłce za czasów powstania tego tekstu (2013) partię ponoć liberalną, która szła do władzy po to, by ukrócić totalniackie zapędy złowrogich kaczystów. A po dojściu do władzy..... zwiększyła i tak absurdalną skalę podsłuchiwania swoich obywateli. Wyjaśnienie jest proste. To z miłości. Z miłości chcą mieć nasze zdjęcia z każdego skrzyżowania. Nasze smsy i rozmowy także z miłości są kontrolowane - mechanizm opisała profetyczna artystka Violetta Villas w swoim songu "Nie ma miłości bez zazdrości". A tak przy okazji: ROZMOWA KONTROLOWANA Oto głośny z czasu zn...