Siostrom dwóm moim ciotecznym, na których weselach bawiłem się najlepiej w życiu, pieśń poniższą poświęcam: SPORT A SPRAWA POLSKA Po wakacjach są wspomnienia I opalenizna zmienia W ciacha, a co tłustszych nawet w torty. Tłustszych, bo tam coś i tu zje, Lecz najtrwalsze są kontuzje, Bo się każde chłopie na urlopie bawi w sporty. Biega zatem i żegluje, Kręci zadem i surfuje, Choć przez cały rok surfował tylko w necie. Więc pękają mięśnie, ścięgna, A to noga, a to ręka, Jak się ktoś nakręci, nogę skręci, sami wiecie…. Wraca więc z postanowieniem, Że nawyki swoje zmieni, Że przez ten rok się za siebie wreszcie weźmie. Trwa w tym potem – cały wrzesień… Jak jest chojrak, to poniesie Przez październik… Jak listopad, to już nieźle! Potem jak wiadomo, grudzień: Przy świątecznym stole ludzie Znów nabiorą masy i niechęci, Aby się w ogóle ruszać, Lepiej przy serialu wzruszać. O bieganiu myśl nikogo już nie kręci. Pora na tę oto...