ANTIQUUS Winobranie wino daje Ot paradoks, jakich wiele. I pradawnym jest zwyczajem. I osadza ducha w ciele. Pnącze pnie się za dnia po pniach. A po nocach pić się daje. Dzięki niemu jest pochopna I dziewica. Obyczajem Zatem starym oraz dobrym Jest czcić Boga. Dionizosie! Choć się bije z tobą o prym Jakiś inny, daj nam osiem Dni w tygodniu, gdy dojrzałe Grona giąć się będą, gdzie podłoże. Niech się dłuży czas w twej chwale, Jedyny tak hojny boże.
AD MALUM Sio! Sio osy podłe od opadłych jabłek! Długo ich czekałem. Przez lipiec i sierpień. Tak jak pojawienie było jawnie nagłe, Trwanie będzie trwałe. Jak w jesieni herbie. Siły tych niutonów i pracy tych dżuli Oraz mocy watów trzeba, by opisać Gdziebyśmy błądzili, jakbyśmy się snuli, Gdyby zamiast spadać, wciąż miałyby zwisać. Gdyby sir Izaak nie dostał do głowy Argumentem owocnym, bo jakżeż owocnym! Wynalazków niech by nie było połowy, Nigdzie nie leciałby Sławosz sławny, mocny! Szkoda, że ten Newton, Joule oraz Watt razem Z Voltą i Amperem nie zasiedli ławki Podczas jabłkobicia. Zebraliby wazę! Od cydru pysznego dostaliby czkawki! Marzę pod jabłonią. Niech i na mnie spada Owoc wraz z ideą! Przyszłość świata maluj! Tymczasem na obiad iść wreszcie wypada. Od jajka do jabłka: ob ovo ad malum.