Przejdź do głównej zawartości

Posty

PUERI NOSTRI

PUERI NOSTRI W Polsce, choć z podszeptów obcych, Jest wystawa “Nasi chłopcy”. O takich, co chociaż nasze, Obcy wzięli ich w kamasze. Dużo było nieboraków, Ale “nie od razu Kraków…” Bo dziś inny wiatr już wieje, Inne prawdy, lud już wie je: Dziś to zaszczyt, a nie skazy, Słuchać niemieckie rozkazy. Zmieni się trend, narodowcy Zrobią o nich “Nasi chłopcy…”, Lecz by ministrę pamiętać  Dopiszą tam “... i dziewczęta”.

SIGNUM TEMPORIS

  SIGNUM TEMPORIS Jeden uczy się, choć w latach. Nazwijmy go filomata. Drugi chroni nam kobiety. Jemu miano filarety.  Filomata ciągle duka. Ciężko idzie ta nauka. Filareta, krew gorąca, To zagłusza, to potrąca. Łaskę, co jej mało w świecie Filomata filarecie. Miłość, co ją wszyscy znacie Filareta filomacie. Dawniej bardzo dzielne dzieci: Filomaci, filareci. Dzisiaj bandyta i matoł Filareta z filomatą. Ładu, miru defensores: O tempora! Et o mores!

NOMEN OMEN

  NOMEN OMEN Polską politykę męczy, Kto jest niemczy, kto mniej niemczy. Zatem kwestią, kto na jachcie Dziadka miał, a kto w Wehrmachcie. I kto bardziej, bo to blisko, Czysto polskie ma nazwisko. Jak niepolskie, to co znaczy? Niech ze znaczeń się tłumaczy! Było pięknie, lecz czar pryska: Przyszła kryska na Matyska! Od wczoraj “brunatny klaun” Po niemiecku jest “braun Braun”.

NOMINA ROMANA

NOMINA ROMANA Ekscytują wiązki życzeń I rozliczeń, i przeliczeń.  Ci, co dziś chcą, by przeliczyć, Łatwo mogą się przeliczyć. Bo porażka dziś w standardzie, Ale co, gdy jeszcze bardziej? Co zostanie po szacunku,  Kiedy dojdzie do szacunku, Który nie tak, jak kto mniema, Stwierdzi więcej, a kto mniej ma? Dziś widzi i koń sekwencje, Lecz czy widzi konsekwencje? Konia zrobił senatorem Kaligula, co dość chore. A nasz cesarz konia posłem, Bo nie musiał przecież osłem. Incitatus, też bułany, Znaczy “podekscytowany”.

TREN "R"

  TREN “R” Ach wielkieś mi uczynił pustki w domu moim, Drogi selekcjonerze, tym zniknieniem swoim! Pełno nas, a jakoby nikogo nie było: Tym jednym garniturkiem tak wiele ubyło. Tyś za wszytki przepraszał, za wszytki tłumaczył, Boć tych wszytkich wygranych było jedna na trzy. Nie dałeś Cezaremu nigdy się frasować, Ni Kuleszy myśleniem zbytnim głowy psować, To tego, to owego wdzięcznie obłapiając I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając. Teraz wszytko umilkło, nie masz śmiechów z nikim, Bo może tam wróciłeś… Bytom? Łagiewniki? Lepsi od ciebie szanse przed tobą dostali, A też gorsi (choć takich trzeba z Portugalii).

EJACULATIO IMMATURA

  EJACULATIO IMMATURA Żałosny jasnych wspomnień cień, Gdy wszystko było pierwsze, lepsze: Zaspokojenie mrocznych chceń, By chwalić kumplom się: już pieprzę! Emocji kumulacji bat: Debiut w te klocki i matura. Potem w trzech ruchach szach i mat: Ejaculatio immatura. Klęska jest po to, aby wstać, Bo jak nie wstajesz, się wygłupiasz. Chodzisz z takimi, co ich mać, Aż przylgnie dobrze miano “dupiarz”. A potem to już zwykły bal, Stypendia, granty, doktoraty. Tego pierwszego razu żal, Więc się nie wraca do tej daty. Wraca żałosny wspomnień cień, Gdy się wygrywa z pierwszym lepszym:  Exit poll dla nas! Co za dzień! Choć bokserowi, tom przypieprzył! Wzniesiona ręka z gestem “V”, Godziny dwie? Prezydentura, Bo tylko tyle ten sen trwał. Ejaculatio immatura.  A teraz dobry Boże spraw,  By wiersz ten, co zrządzeniem boskim Jam go napisał, a nie Staff, Michał przeczytał nam Żebrowski. Niech na ten swój żebrowski tembr, (czy się mu kiedy oprze która, Gdzieś, wśród andaluzyjskich he...

AQUA VITAE

  AQUA VITAE dla J.S. Więcej moich znajomych nie żyje, niż żyje. Po obrazach się kryją, książkach oraz płytach. Pętla czasu to pętla, więc zaciska szyję. W zakamarkach pamięci wielu ich się kryje, Niespożyta ich armia została… spożyta.  Więcej moich znajomych nie żyje, niż żyje. Bliźni są mi jak blizny: pyski, mordy, ryje Wykrzywione w rechotach, burknięciach, skowytach Pętlą się jak ta pętla, co zaciska szyje. Spokój, blask i wytchnienie tylko tam się kryje, Gdzie nieproszony wchodzę, z pokorą się witam. Więcej moich znajomych nie żyje, niż żyje. Z żyjącymi wypiję, albo we dwa kije, Ale chyba nic więcej: tu, teraz i kwita. Pętla czasu to pętla, więc zaciska szyję. Zanim znów słońce wstanie, rosa oczy wyje I nie przywróci życia nawet okowita. Więcej moich znajomych nie żyje, niż żyje. Pętla czasu to pętla, więc zaciska szyję.